Gdzie ta kobieta w macierzyństwie?

with 7 komentarzy

Gdzie ta kobieta w macierzyństwie?

Zostałam mamą i… przestałam się liczyć (myślę, że często będziecie to ode mnie słyszeć). Mały człowiek zawładnął moim życiem, domem, życiem moich najbliższych. Jasne, rozumiem to i to całkiem naturalna reakcja, ale czy w macierzyństwie nie ma miejsca na odrobinę egoizmu?

Od kiedy pojawiła się Zosia, a ja przeszłam na „urlop”, społeczeństwo oczekuje ode mnie, że będę zajmowała się dzieckiem i prowadziła dom, z naciskiem na zajmowanie się dzieckiem – w końcu to urlop MACIERZYŃSKI i właśnie za to mi płacą. Właściwie poza praniem, sprzątaniem, gotowaniem, zmienianiem pampersów i wymyślaniem zabaw wspomagających rozwój niemowlaka, nie powinnam chcieć nigdzie wychodzić, a o robieniu czegoś dla siebie najlepiej w ogóle zapomnieć. Kosmetyki można oddać przyjaciółce (bo przecież w domu nie muszę się malować), sexy sukienki wrzucić na strych (bo na randkę wyjdzie dopiero moja córka za jakieś 18 lat), a włosy spiąć w kucyk (bo wtedy mniej widać na nich resztki papek).

Serio?!

Mama też kobieta.

Fakt, oddałam część siebie dla małego człowieka, ale nadal pozostałam sobą. Odrębną jednostką potrzebującą plotek z przyjaciółką w kawiarni, zrobienia się na bóstwo podczas wizyty u fryzjera i bukietu komplementów na randce z mężem raz na ruski rok.
Fakt, moje ciało się zmieniło: tu przybyło, tam obwisło, tu blizna, tam rozstępy; ale nadal jestem kobieca. Co więcej uważam, że to wszystko wzbogaciło mnie jako kobietę, bo każda z tych cielesnych zmian niesie za sobą wspaniałą historię nowego życia.

Więc do jasnej cholery niech szanowne społeczeństwo odstosunkuje się od mojego urlopu macierzyńskiego, bo dbając o siebie, urlop nie robi się mniej macierzyński. Właśnie dlatego jest macierzyński, a nie tacierzyński czy babcierzyński, bo jest dla KOBIET. Kobiet, które przez 9 miesięcy każdego dnia tworzyły w sobie nową istotę, które w bólach wydały ją na świat i teraz wychowują ją na porządnego człowieka. Kobiet, które każdego dnia muszą stawać się silniejsze, które każdego dnia walczą, które każdego dnia oddają siebie.

Dla kobiet, które mają prawo pozostać kobietami. Nie zapominajmy, że w macierzyństwie oprócz dziecka, tak samo ważna jest mama, która za nim stoi.

Więc tak, w macierzyństwie musi się znaleźć odrobina egoizmu – czas na bycie kobiecą kobietą.

Ściskam,

kobieca egoistyczna mama Iza


♥♥♥

Hej! Fajnie, że jesteś!

Podobał Ci się nasz >WPIS<? Udostępnij go albo zalajkuj! Możesz też zostać z nami na dłużej – zapraszam Cię do polubienia naszego Fanpage’a na facebooku, dzięki czemu będziesz na bieżąco dowiadywał się co u nas słychać :)

Wszystkie zdjęcia pochodzą z serwisu http://unsplash.com.
Follow Iza:

Iza - mama żona blogerka. Nie zapomina też o byciu kobietą. Niepoprawna optymistka i marzycielka, ale zdarza jej się być zrzędzącą zołzą. Fanka macierzyństwa bliskości, zdrowego egoizmu i rozmowy. Najbardziej na świecie kocha swoją rodzinę i... być mamą ;)

  • Ola właśnie tak to się zaczęło :) I masz rację, w tej nowej codzienności łatwo stracić siebie – ja też przez to przechodziłam, ale w porę się otrząsnęłam i stąd apel do pozostałych mam :)
    P.S. Egoistka to moje drugie imię ;) Ale to ma swoje plusy :)

  • Wspaniały pomysł z tą szkołą rodzenia! Że też nikt wcześniej na to nie wpadł! Uczą nas oddychania i przyjmowania pozycji porodowych, a zapominają o tak fundamentalnej kwestii jak rozmowa wyobrażenia kontra rzeczywistość… Nasza Zosia też była planowana i wyczekiwana, ale mimo wszystko świat, w jakim się nagle znalazłam, był dla mnie mocno przerażający. Długo nie umiałam się odnaleźć. Na szczęście odrzuciłam stereotypy, którymi mnie bombardowano i wykreowałam swoje własne poglądy na macierzyństwo – z kobietą w roli głównej :) To od mojego – naszego – szczęścia wszystko zależy. Szczęśliwy dom, szczęśliwa rodzina – ich podstawami jest właśnie szczęśliwa mama (kobieta) :)

  • Pati

    Oczekiwania, najgorsze co spotyka młodą matkę. Tak bardzo brakuje wsparcia w powrocie do normalnego życia, gdyby nie babcia to nie wiem co by to było :)

    Niestety nawet jak spotkasz się ze znajomymi na kawie, imprezie, gdziekolwiek od razu sypią się pytania: a z kim zostawiłaś dziecko? A nie bałaś się? A tęsknisz? A myślisz o niej cały czas ?

    Hej! Przyszlam na kawę, odpocząć od bycia mamą :) Super Iza, brakuje takiego podejscia :)

    • Iza

      Chwała i cześć babciom, dzięki nim świat jest piękniejszy! Pati – kiedy kawa bez Małych? ;)

      • Pati

        O taki wypad by się przydał, trzeba coś zaplanować w najblizszym czasie :)

  • D&K

    Jak najbardziej, zgadzam się z Tobą, mimo, że nie jestem Mamą (wszystko przede mną – OMG!). Sekret szczęśliwego Dziecka to zadowolona Mama. Tak, jak napisałaś, Dziecko jest bardzo ważne, ale również i Jego Mama, która stoi za Nim i czuwa nad Nim 24 na dobę. Jeśli Mama nie będzie miała tego czasu dla siebie, nie będzie to dobrze wpływało na Jej samoocenę, czy w ogóle samopoczucie, co również może mocno uderzać w Dziecko – negatywne oddziaływanie frustracji Matki, Dziecko niestety jest „najbliższym celem”… Każdy Człowiek na świecie chce być doceniany, czy zauważany… Nawet taka Osoba, jaką jest Matka, mimo, że wyjątkowa, niezwykła…

    • Iza

      Oczywiście! Szczęśliwa mama = szczęśliwe dziecko :)