Księżycowa tajemnica kobiet

with 30 komentarzy

ksiezycowa-tajemnica

Superpełnia księżyca.

Już dzisiaj, czyli 14 listopada będziemy mogli podziwiać superpełnię księżyca – oznacza to, że nasz ziemski satelita będzie największy (będzie najbliżej Ziemi) pierwszy raz od 1948 roku! W związku z tym nasunęły mi się pewne przemyślenia. Jak zwykle trochę poszperałam i chcę się z wami podzielić efektami.

Nie wiem jak wy, ale ja zawsze wiem, kiedy zbliża się pełnia księżyca. Nie umiem zasnąć, a mimo to budzę się bardziej wypoczęta, mam więcej sił i ochoty na seks. Czy istnieje jakiś związek między naszymi kobiecymi organizmami a fazami księżyca?

Okazuje się, że tak.

Zacznijmy od tego, że jak dobrze wiemy, księżyc rządzi przypływami i odpływami największych wód ziemskich, co związane jest z siłą grawitacji. Człowiek w 70% składa się właśnie z wody więc są opinie, że oddziałuje on na nas w sposób podobny do oceanów. A sprawa dotyczy szczególnie kobiet, które podobnie jak księżyc, żyją w cyklach. Fazy księżyca trwają 28-29 dni czyli dokładnie tyle ile średni cykl miesiączkowy zdrowej kobiety. A sama nazwa księżyca wywodzi się z łacińskiego słowa „menstruus” oznaczającego „miesięczny”.

No dobra, ale właściwie jakie są te fazy księżyca?

Nów, pierwsza kwadra, pełnia i trzecia kwadra. Cztery fazy. Nów jest kiedy nie widać księżyca, bo zwrócony jest ku Ziemi nieoświetloną półkulą. Pierwsza kwadra – jeżeli księżyc przypomina kształt litery D, to znaczy, że się Dopełnia – idzie do pełni. Pełnia – widzimy księżyc w całej okazałości, bo jest zwrócony ku Ziemi oświetloną półkulą. I trzecia kwadra – przypomina literę C, czyli Cofa się – zmierza do nowiu. I tak jak księżyc każdego miesiąca „rodzi” się na nowo w pełni, później coraz więcej go ubywa aż znika całkowicie, by na nowo się „odrodzić”, tak kobieta w fazie owulacji uwalnia komórkę jajową, która jeżeli nie zostanie zapłodniona, powoli obumiera, ścianki macicy się złuszczają i dochodzi do oczyszczającej miesiączki, aby ponownie mogła się „odrodzić” – wydalić – nowa komórka jajowa. I wszystko zatacza koło.

Nie od dziś na porodówkach w dni pełni położne i lekarze zakasują rękawy do pracy. Mówi się, że najwięcej urodzeń przypada właśnie na dni tej fazy księżyca. Amerykańscy naukowcy w latach 50′ przeprowadzili badania, które wykazały, że największą liczbę owulacji i poczęć odnotowuje się w czasie pełni księżyca, natomiast liczba ta spada w nowiu. Już w starożytności ludzie korzystali z tego typu obserwacji kiedy planowali ciążę albo gdy chcieli jej uniknąć.

Pewien czeski lekarz, dr. Jonas, opublikował kiedyś artykuł na łamach czasopisma „Nieznany świat”, w którym udowadniał istnienie drugiego, poza miesiączkowym, cyklu płodności kobiety. Zakłada on, że niezależnie od cyklu miesiączkowego, kobieta ma dni płodne w tej fazie księżyca, w której był on w dniu jej narodzin. I że cykl ten powtarza się przez całe nasze życie. Tłumaczył nieplanowane, zaskakujące ciąże, ale też brak możliwości poczęcia tym, że kobieta powinna znać i obserwować swój cykl księżycowy, który nie zawsze pokrywa się z miesiączkowym.

Brzmi to trochę kosmicznie. Trochę średniowiecznie. Ale może jest w tym trochę prawdy?

Prehistorycznym okiem.

Dawne, plemienne ludy do tworzenia pierwszych kalendarzy obserwowały nie tylko ruch księżycowego światła, ale także rytm kobiecego ciała. Reagowały one na pełnię czy nów tak samo jak wody oceanów – przypływami i odpływami energii i sił witalnych. Poza tym, antropolodzy badający różne kultury dowiedli, że kobiety miesiączkowały w tym samym czasie, kiedy to spotykały się, tańczyły i ucztowały (dziwne, my w tym czasie raczej chowamy się pod kocem i nie pokazujemy się światu). Istnieje teoria, która mówi o tym, że możemy zsynchronizować się z księżycowymi fazami. Jednak współcześnie, kiedy żyjemy w miastach, kiedy niebo oświetlają miliony świateł i księżyc nie jest już taki widoczny, a jego „promienie” nie docierają do nas w takim natężeniu ta synchronizacja została zaburzona. Ale co ciekawe, jeszcze prababki współczesnych plemion mawiały, że jeżeli kobieta nie potrafi zajść w ciążę, powinna iść posiedzieć w pełni księżyca, a by ten przywrócił jej rytm, czyli owulację. Więc nie jest to takim całkiem zamierzchły pogląd.

Co jeszcze mówi się o fazach księżyca?

Mówi się, że podczas nowiu organizm jest osłabiony, układ odpornościowy jest kuleje, metabolizm zwalnia, a my jesteśmy bardziej rozkojarzeni. Mówi się, że ten czas sprzyja dietom.

Mówi się, że podczas pierwszej kwadry organizm skupia się na przyswajaniu i gromadzeniu więc łatwiej o dodatkowe kilogramy (w moim przypadku to nie zależy od faz księżyca:p). Ale warto wtedy wykonywać zabiegi pielęgnujące i regenerujące, bo będą one najbardziej skuteczne. Ta faza związana jest też z czystością i nowością. Odzyskujemy siły, zwiększa się nasza wydajność i… chęć na baraszki z mężem! ;)

Mówi się, że w pełni jest największa liczba owulacji i poczęć (a dzisiaj mamy SUPERPEŁNIĘ – uwaga dziewczyny! :D). Czujemy się bardziej atrakcyjne, poprawia się nasze samopoczucie i jesteśmy bardziej odważne podczas seksu. Ale jest też druga strona medalu – w organizmie łatwo i szybko odkłada się woda, co może powodować obrzęki, u niektórych mogą pojawić się też uczucie niepokoju i bezsenność (to ostatnie szczególnie oddziałuje na mnie i… moją Zosię! – nie dość, że na ogół mało śpi, to przy pełni sen w nocy mógłby w ogóle nie istnieć). To dobry czas na farbowanie włosów – kolor dłużej się utrzyma; oraz na podcinanie włosów – może nie urosną szybciej, ale staną się grubsze.

Mówi się, że w czasie trzeciej kwadry opuszczają nas siły, za to częściej pojawia się rozdrażnienie. Warto odłożyć forsowne ćwiczenia na inny czas. Zabiegi związane z usuwaniem włosów przyniosą efekty na dłużej. Mówi się, że w tej fazie możemy pozwolić sobie na ulubione smakołyki, a waga ani drgnie, bo diety są  bardziej skuteczne.


Czy to wszystko prawa? Czy tylko bajki powtarzane przez zapalonych astrologów i wróżki?

W każdej bajce jest odrobina prawdy. Wpływ księżyca na nasze organizmy jest niezaprzeczalny, chociaż każdy odczuwa go inaczej. Nie trzeba studiować fizyki ani astrologii, żeby umieć obserwować swój organizm i wyciągać wnioski. Niemniej jednak dzisiejsze społeczeństwo daleko odeszło do życia w zgodzie z naturą, dopiero od niedawna wraca trend do bycia aktywnym i do zdrowego jedzenia. Być może za kilka, kilkanaście lat dojdziemy do naświetlania naszych ciał w pełni księżyca,  życia w harmonii z ziemskim satelitą i planowania ciąży za pomocą kalendarza księżycowego ;)

Cudownych widoków dzisiejszej nocy,

Iza

P.S. Może dlatego kobiety mają tyle twarzy? Może nie tylko hormony za tym stoją? Może dzięki temu możecie czytać u mnie tak różne >WPISY<. Jak na przykład ten utrzymany w tonacji prawie depresyjnej klik i ten ociekający szczęściem klik.

 

♥♥♥

Jeżeli podobał Ci się mój >WPIS<, udostępnij go albo kliknij „lubię to” – będzie nam bardzo miło :).

A jeżeli chcesz być z nami na bieżąco – wiedzieć co u nas i kiedy pojawiają się nowe >WPISY<, zapraszam do polubienia blogowego fanpage’u na facebooku.

 

Przy powstawaniu wpisu korzystałam z portali http://www.miesiaczka.com, http://www.twojapogoda.pl/ i http://www.astro.uni.torun.pl/.
Zdjęcie w nagłówku autorstwa Greg Rakozy pochodzi z serwisu http://unsplash.com.
Follow Iza:

Iza - mama żona blogerka. Nie zapomina też o byciu kobietą. Niepoprawna optymistka i marzycielka, ale zdarza jej się być zrzędzącą zołzą. Fanka macierzyństwa bliskości, zdrowego egoizmu i rozmowy. Najbardziej na świecie kocha swoją rodzinę i... być mamą ;)

  • Nie miałam o tym zielonego pojęcia. Jestem tak dziećmi pochłonięta, że nawet nie wiedziałam iż coś takiego występuje.

    • Aneta, do niedawna też nie sądziłam, że dotknie mnie taki problem. Cóż, wszystko w życiu trzeba przeżyć, dzięki temu jestem bogatsza w doświadczenia i mogę być lepszą sobą w przyszłości:)

  • Iza, zdecydowanie podoba mi się ten wpis :D nawet jeśli miałam trochę skrupułów, czy moge szukać usprawiedliwienia dla siebie, to teraz już ich nie mam :) a to hormony, a to księżyc :D swoją drogą obrzęki to moje drugie imię od 10ciu lat, od czasu ciężkiego zatrucia ciążowego. Może to właśnie księżyc jest odpowiedzią na pytanie, dlaczego czasami mam większe, a czasami mniejsze? Ściskam sobotnio!

    • Babownia, księżyc ma zdecydowanie duży wpływ na wodę – także tą w naszym organizmie. A hormony… cóż to już osobna bajka, ale równie skomplikowana :D W ogóle my kobiety, jesteśmy tak złożone, że wcale się nie dziwę, że mężczyźni mają problemy ze zrozumieniem nas :P
      Całą końcówkę ciąży byłam jak balon z wodą i poczułam ogromną ulgę po porodzie, kiedy moje kostki wróciły do swoich normalnych rozmiarów. Współczuję, że Ty nadal musisz to przeżywać… Dużo zdrowia dla Ciebie i mniej obrzęków! ;)

  • Bardzo ciekawy artykuł, część przesądów to dla mnie zupełna nowość:)
    Mi jakoś ta super pełnia umknęła, ale dopiero teraz sobie uświadomiłam, że na początku tego tygodnia miałam ogromne problemy ze spaniem… I fakt jest taki, że zawsze przy pełni te problemy się pojawiają, niestety bez dodatkowych atrakcji jak wypoczęcie mimo to czy ochota na seks;)
    PS Czyli jak już po pełni, to mamy trzecią kwadrę czyli mogę spokojnie zjeść tę czekoladę co tak niewinnie leży obok mnie?:D

    • Pani Fanaberia, czasem jest tak, że dopiero po głębszym zastanowieniu się stwierdzamy: faktycznie! tak było! Ja sama dopiero po jakimś czasie zauważyłam skąd biorą się moje bezsenne noce powtarzające się co kilka tygodni :). I zawsze powtarzałam sobie: marzy mi się seks w blasku pełni księżyca (dosłownie ZAWSZE, od kiedy zaczęły się moje seksualne podboje) – teraz już wiem skąd te księżycowe ciągoty ;)
      P.S. Czekoladę zawsze można jeść spokojnie, przecież zawsze idzie w cycki :D

  • Jedyne co zaobserwowałam to zły sen podczas pełni.

    • Gizanka, więc i na Ciebie księżyc ma jakiś wpływ – z moich obserwacji wynika, że część z nas w ogóle nie odczuwa zmian przy pełni księżyca, ale zdecydowana większość czuje, że coś się zmienia w ich organizmach :)

  • Sylwia, będę obserwowała statystyki :D

  • Aneta, musi coś w tym być, księżyc ma ogromną moc! Potrafi „poruszać” wodami oceanów więc dlaczego na nas, maluczkie „robaczki” nie miałby wpływać?;)

  • Koniecznie musisz się ponaświetlać w promieniach pełni księżyca! :p Dalej, zrzucaj ciuchy i biegnij w szczere pole leżeć na zamarzniętej ziemi i czekając na przywrócenie odpowiedniej godziny w zegarze biologicznym ;)
    Żarty żartami, ale każda z nas jest inna i nie ma co brać wszystkiego dosłownie. I dobrze, że nie wszystkie z nas mają miesiączkę w tym samym czasie, bo tak jak to było dawno temu, musieliby na ten czas izolować nas od świata :p

  • Joanna, a ja już od jakiegoś czasu zauważałam u siebie różne reakcje na pełnię księżyca, ale nigdy nie potrafiłam tego zebrać w całość i nazwać. Dopiero ta super-pełnia, o której wszyscy mówili w telewizji i radio posunęła mnie do tego, żeby zagłębić temat :)

  • Klaudia, myślę że wielu ludzi próbuje to sobie tłumaczyć w jakiś naukowy sposób, a przecież są rzeczy, których nawet najbardziej oświeceni naukowcy nie są w stanie wyjaśnić. To jest piękne na tym świecie, że nie wiemy jeszcze wszystkiego i że istnieją takie tajemnicze zagadnienia, nad którymi można się zastanawiać :)

  • Aleksandra zgadzam się! Jest tyle magicznych, zagadkowych tematów na tym świecie, a nam się wydaje, że już wszystko wiemy ;)

  • Matka-Dietetyczka

    Muszę zacząć z Pacjentami interpretować ich wagowe sukcesy przez pryzmat faz księżyca:) hehe, zobaczymy ile osób w ten sposób usprawiedliwi żywieniowe grzeszki:)

    • Każda wymówka jest dobra! ;)
      Niemniej jednak w trudnych przypadkach, może warto się posiłkować fazami księżyca – zwłaszcza u kobiet – nawet jeżeli tylko w formie efektu placebo, ale skoro ma to przynieść skutek, to czemu nie? :D

  • o chlopcu I

    Syna rodziłam właśnie w czasie pełni i porodówka była przepełniona :) położne potwierdzały, ze tak jest zawsze

    • Więc też jesteś przykładem tajemniczej kobiety wpisującej się w fazy księżyca! Tak jak mówiłam, w każdej bajce jest ziarenko prawdy – a w tym przypadku potwierdzeniem są właśnie obłożone porodówki :)

      • Moja teściowa rodziła syna w czasie nowiu i często opowiada, że jak trafiła na porodówkę, to wszyscy lekarze byli w szoku, że ktoś rodzi w taki dzień (czy raczej w taką fazę).

  • Lepiej tego nie wiedzieć, w końcu taka tajemnica jest sexy ;)

  • Ojej współczuję, biedna Zuzinka i biedni Wy!
    Ja już nie muszę patrzeć w niebo, żeby wiedzieć, że pełnia się zbliża – moja Zosia skutecznie mi to pokazuje :P One po prostu chcą zapobiec szybkiemu powiększaniu rodziny! ;)

  • Życzę nam bezchmurnej nocy! Jak jest u Was? U nas przepięknie widać księżyc w całej okazałości <3

  • Czasami tak mam, że usłyszę gdzieś jakieś hasło i zaczynam się nad nim zastanawiać. Pojawia się coraz więcej pytań, robię się coraz bardziej ciekawska, szukam odpowiedzi i… nie raz dowiaduję się wielu nowych, wspaniałych rzeczy:)

  • Gosia, każdy sposób trzeba wypróbować, ten jest akurat tani i nieinwazyjny więc czemu nie? ;) Będziecie mieli więcej okazji na „przytulanki” i to w blasku księżyca! ;)

  • O tym, że kiedyś fazy księżyca wpływały na miesiączkę słyszałam. Jednak o tym, że ma on coś wspólnego z naszą chęcią na seks. Hmm ciekawe. Osobiście czasami mam tak, że podczas pełni gorzej mi się śpi, ale to jedyne co zaobserwowałam.

    • Ja też gorzej sypiam przy pełni – a właściwie ciężko mi zasnąć (może powinnam wtedy zaciągnąć męża do łóżka…?:p). Każdy organizm jest inny, może gdybyśmy się więcej naświetlały księżycowym światłem, byłybyśmy bardziej podatne na jego wpływy ;)

  • Bo to jest tak, że zarówno księżyc jak i kobiety są do końca nieodgadnione, niezrozumiałe i spowija nas odrobina tajemniczości i magii.
    To dlatego pociągamy mężczyzn!
    To dlatego mówią, gdzie diabeł nie może tam kobietę pośle.
    Tak, zgadzam się z tym, że księżyc a raczej właśnie jego fazy, mają na nas olbrzymi wpływ.
    Wystarczy tylko wsłuchać się w swój organizm!

    • Zgadzam się, jest w nas, kobietach coś tajemniczego – to przecież w naszym ciele praktycznie od zera powstaje nowy człowiek! Jesteśmy płcią piękną, delikatną, słabszą fizycznie, a przy tym potrafimy tyle udźwignąć! Mamy w sobie ogromną, nieodgadnioną moc, która faktycznie jest silnie pociągająca :) Dołóżmy do tego nasze cykliczne połączenie z księżycem i.. kurczę brzmi to trochę, jakbyśmy były nie z tego świata…;)