Odstawienie dziecka od piersi – jak to było u nas? Kilka porad.

with 42 komentarze

 

Zerwanie z karmieniem piersią nie jest łatwą sprawą. Zwłaszcza, jeżeli jesteś mamą cycoholika. I mimo, że Światowa Organizacja Zdrowia zaleca karmić piersią aż do samoodstawienia*, są powody, dla których kobiety decydują się zrobić ten krok wcześniej.

Nie będę ci pisać, że musisz być gotowa na odstawienie. Nie będę ci pisać, że mleko modyfikowane jest złem i najlepiej unikać go jak ognia. Nie napiszę ci też, że to dziecko ma decydować o tym, kiedy skończysz karmić piersią. To Twoja decyzja i pewnie jest poparta solidnymi argumentami. Sama miałam kilka powodów, żeby po roku zdecydować się na zerwanie z karmieniem piersią i (olaboga!) podanie córce mleka modyfikowanego.

Napiszę ci za to, jak wyglądał ten proces w naszym przypadku. W oparciu o własne doświadczenie podpowiem kilka rzeczy, które być może pomogą i Tobie.

[*samoodstawienie – czyli moment, w którym dziecko samo odrzuca pierś]

Magia przyzwyczajeń

Najważniejszy punkt, który niejednego może zdziwić, to – przyzwyczajaj dziecko do butelki – od małego! Może pojawią się głosy, że butelki to samo zło dla zgryzu i zębów dziecka. Ale dają nam namiastkę wolności i niezależności. Bo kiedy będziesz chciała wyjść z domu na dłużej, możesz zostawić odciągnięty pokarm i możesz mieć pewność, że nie wywołają cię od przyjaciółki nerwowe telefony. Bo twoje dziecko zje mleko z butelki i nie będzie płakać z głodu.

Nie proponuj

Po drugie, nie proponuj dziecku piersi. Jeżeli samo się nie upomina, zastępuj cycowe posiłki innymi daniami. Uwierz, że jeżeli dziecko będzie chciało dostać pierś, śmiało to zasugeruje. Zrozumieją mnie mamy starszych cycoholików ;) Moja córka na przykład szarpała mnie za bluzkę, próbowała podwijać ją do góry i palcem władzy pokazywała na biust głośno przy tym mlaskając (albo głośno krzycząc:P).

Mniej cycków!

Im mniej cycków, tym lepiej. Załóż bluzkę zasłaniającą biust, a najlepiej golf. Nie przesadzam! Wyobraź sobie, że jesteś na diecie, a przed tobą cały czas leży spory kawałek pysznego śmietankowego tortu z truskawkami. Cycki są dla twojego dziecka właśnie takim tortem. No weź! Nie rób mu tego! Łatwiej mu będzie, jak nie będzie ich widział – nie będzie to tak kusiło.

Krok po kroku

Pozostanę w temacie słodyczy: ciężko jest z dnia na dzień zerwać z cukrem w diecie. Wymaga to naprawdę silnej woli i mocnego samozaparcia. Nie oczekujmy więc, że niemowlak będzie w stanie ot tak zapomnieć o tym, co zna od urodzenia. Ograniczaj ilość cycowych posiłków stopniowo. Zrezygnujcie najpierw z jednego karmienia, później z drugiego i tak dalej. Najgorzej wyeliminować karmienia nocne. Przygotujcie się na nieprzespane noce w golfie. Uzbrójcie się w miłość, czułość i butelkę wody dla dziecka. Ja na początku brałam Zosię do naszego łóżka, żeby móc ją co chwilę przytulać (budziła się co pół godziny). Podawałam jej wodę, a cyca zastąpiłam czułością: przytulałam, nosiłam, całowałam, śpiewałam. Trwało to może 2-3 dni więc da się przeżyć ;)

Czułość, czułość i jeszcze raz czułość.

Usłyszałam kiedyś, żeby zastąpić karmienie piersią przytulaniem. Teraz wiem czemu. To jest potrzebne i ważne dla MAMY! Tak, dla mamy. Karmienie piersią to ogromna bliskość. Niepowtarzalna więź. Same dobrze wiecie ;). I nagle wszystko się kończy… Było mi bardzo ciężko bez tej bliskości, nie raz chciałam podać Zosi pierś i móc TO poczuć. A hormonalna burza towarzysząca odstawieniu wcale mi nie pomagała. Właśnie dlatego tak ważne są te chwile czułości. One nie są potrzebne tylko dzieciom, one są potrzebne także nam.

Odwracanie uwagi

Był taki etap, kiedy mimo że Zosia nie jadła już mleka z piersi, nadal zdarzało się, że palec władzy próbował wymusić na mnie podniesienie koszulki. Bardzo ważne jest wtedy odwrócenie uwagi dziecka. Na pewno wasze pociechy mają swoje ulubione i niezawodne „odwracacze” uwagi. U mojej Zosi zawsze działa lew, znaki drogowe, odkurzacz, zmywarka, psy i balony. Macie takie magiczne rzeczy?

Jak było u nas?

Poszło nad wyraz łagodnie, chociaż wydawało się, że będzie ciężko. Ale byłam cierpliwa i konsekwentna. Stosowałam się do własnych zasad, które opisałam Wam powyżej i… udało się :)


To tyle ode mnie.

Podjęcie decyzji o zakończeniu karmienia piersią to naprawdę trudny krok dla dziecka, ale też dla mamy. Każda z nas ma milion obaw i niejeden raz zastanawia się czy dobrze robi. Zwłaszcza, że często spotykamy się z ocenianiem nas przez społeczeństwo – społeczeństwo mam. Ale pamiętajcie, że macie prawo podjąć tą decyzję w odpowiednim dla was momencie i nie staniecie się przez to gorszymi mamami! A wasze dzieci wcale nie będą przez to skazane na utratę zdrowia i nieszczęśliwe dzieciństwo ;)

Życzę Wam dużo cierpliwości. Pamiętajcie, że dzieci to nie maszyny zaprojektowane tak, żeby działały pod dyktando dorosłych. Bądźcie wyrozumiałe, dajcie im czas na oswojenie się z nową sytuacją.

I róbcie to, co uważacie za słuszne! Intuicja podpowie Wam co zrobić.

Wspieram Was duchowo,
Iza

Koniecznie polub ten >Wpis< na Kobiecym Facebooku! A jeżeli nadal nie jesteś naszym fanem, dołącz do jego grona, żebyśmy byli w stałym kontakcie.

Follow Iza:

Iza - mama żona blogerka. Nie zapomina też o byciu kobietą. Niepoprawna optymistka i marzycielka, ale zdarza jej się być zrzędzącą zołzą. Fanka macierzyństwa bliskości, zdrowego egoizmu i rozmowy. Najbardziej na świecie kocha swoją rodzinę i... być mamą ;)

  • U nas poszło gładko razy dwa. Zarówno przy Pierworodnej, jak i Juniorze zwyczajnie wkroczył tata i było mniej cycków :) On kąpał, karmił i usypiał wieczorem. Z juniorem tak zostało do dziś :)

  • „Mniej cycków” mnie rozbawiło, trafne porównanie, ale faktycznie, gdy mam bluzkę z większym dekoltem Mała częściej woła cyca. Zmotywowałaś mnie do eliminowania karmień nocnych. Wydaje mi się, że trzeba to robić stopniowo również dlatego, żeby stopniowo ograniczyć produkcję mleka. Gdy Mała pije mleko wieczorem i kilka razy w nocy, potem w dzień mam zbyt dużo pokarmu.

    • Bardzo się bałam zastojów i zapalenia piersi, ale albo jestem stworzona do karmienia piersią albo stopniowe odstawianie pomaga i maluchom i naszym piersiom, bo nie miałam żadnych problemów ;) Mleko stopniowo zaniknęło :) Życzę powodzenia! :*

  • Ja Karolinę karmiłam przez 1,5 roku, chociaż u mnie było łatwiej odstawić. Od około 6 miesiąca przeszłam na mleko odciągane, bo i tak po każdym karmieniu musiałam odciągać. Moje dziecko, przez krótkie wędzidełko podjęzykowe nigdy nie nauczyło się porządnie chwycić piersi pomimo podcięcia w 10 dobie życia. Mi było trudniej się z tym pogodzić, że zamiast mojego mleka Karolina będzie dostawała mm. Teraz ma 3 lata i nadal je pije.

    • Olga brawa dla Ciebie za wytrwałość! Dla mnie odciąganie było karą i naprawdę nie lubiłam tego robić:P Dlatego Tobie należy się medal :)

  • Odstawienie od piersi to trudny moment za równo dla dziecka jak i dla … mamy. Fajny artykuł. Coraz częściej poruszany temat. Dobrze, ze relacje mama-dziecko przestają byc tabu.

    • W naszych relacjach wiele jest trudnych momentów, ale dobrze jest znaleźć na nie swój sposób i przechodzić je w miarę możliwości łagodnie :)

  • Ewa

    Ważny temat, niemniej każda matka ma swoje indywidualne podejście jak długo karmić.

  • Sylwia Antkowicz

    Ja się nie upieram przy samoodstawieniu, ale myślę, że skoro dotyczy to i mamy i dziecka to powinno to być „uzgodnione” z obojgiem. Czyli jeśli widzimy, że dziecko źle znosi odstawienie, nie jest na to gotowe to może powinniśmy to przełożyć. Oczywiście nie mówię o Tobie, bo jak widać Zosia szybko się przyzwyczaiła.

    • Sylwia też tak myślę:) No chyba, że sytuacja naprawdę nas zmusi, wtedy nie ma wyjścia. Ja tez próbowałam wcześniej zachęcić Zosię do mm, choćby tylko na noc, ale odrzucała z płaczem wszelkie próby podania butelki zamiast cyca więc odpuściłam :)

  • To jeszcze przed nami, chociaż moje dziecko ma już prawie 20 miesięcy. Póki co jednak karmię, bo mała chce, a ja ciągle jeszcze jestem z nią w domu. Nie proponuję jednak piersi i stawiam przede wszystkim na posiłki inne niż „cycowe”. Po cichu mam nadzieję, że córa odstawi się sama. :) W jakim wieku przeszłaś/zamierzasz przejść z dzieckiem na mleko krowie? I czy w ogóle?

    • Moja Zosia już je mleko krowie jakoś od 8-9 miesiąca. Co prawda nie samo mleko, ale np. kaszkę robię jej na mleku krowim, dodaję mleko do placków/naleśników itp :)

  • To dopiero przede mną. Jaś ma 2 lata prawie, a pierwszego syna karmiłam trzy. Więc teoretycznie powinnam wiedzieć jak się do tego zabrać ale jako mama cycoholika już teraz wiem że łatwo nie będzie.

    • Będzie dobrze, to trudny czas, ale na pewno sobie poradzicie :) Trzymam kciuki, a póki co życzę udanej dalszej przygody z cycowaniem :*

  • Oboje z moich dzieci karmiłam piersią prawie 2 lata każde. Teraz wiem, że zdecydowanie wcześniej wprowadziłabym butelkę jako alternatywę dla „cycków”. Więcej miałabym czasu dla siebie :)

    • Masz rację, to dobra alternatywa. Ja chwalę sobie butelkę – nie mówię tu o mm, ale w ogóle o odciąganiu mleka i nauczeniu Zosi pić z butelki. Mogłam ją spokojnie zostawić w domu i nie musiałam się o nic martwić :)

  • Mniej cycków – absolutnie :D Każdy ich widok przypomina Szpinakożercy, że może warto byłoby coś przekąsić :):)
    Szpinakożerca za to nigdy nie chciał pić z butelki. Nawet gdy był bardzo malutki i zostawiałam go z babcią czy tatą, to wypijał jedynie odrobinę mleka i czekał z prawdziwym posiłkiem jak wrócę :) Wiem, że są dzieci, których do butelki przyzwyczaić się nie da :D
    My nadal się karmimy ale w sumie tylko w nocy. W dzień raz, jeśli jestem w domu :) Planuję ograniczać powoli nocne karmienie, ale obawiam się, że u nas tak łatwo nie pójdzie hehe

    • Zuzia, to ten Twój Szpinakożerca to wyrafinowany cycoholik i to jaki sprytny! :D Ale masz rację, są dzieci które intensywnie walczą z butelką dlatego ja cieszę się, że moja Zosia dała się przekonać, bo też się tego obawiałam :) Trzymam za Was kciuki, na pewno znajdziecie swój sposób i czas na pożegnanie cyca :)

  • Macierzynstwo-raz!

    U nas poszło całkiem sprawnie. Ja nie miałam problemów z nawałem, a córkę zaczęłam odstawiać gdy zauważyłam, że cycek służy za smoczek, a ja co godzinę muszę do niej w nocy stawać. Mąż przejął na tydzień karmienie, bo nie chciała pić sztucznego – czuła, że to inne mleko jest w butli :)

    • Moja Zosia przy pierwszej próbie podania mm też odrzucała wszystko. Ale odczekałam jakiś czas i spróbowałam ponownie i ku mojej uciesze, udało się! :D Na wszystko jest swój czas :)

  • Kasia

    Fajowski wpis:) butelka nie jest takim złem wcielonym, czasem zwyczajnie nie ma innego wyjścia.

  • Wszystko ma swoje miejsce i czas. Tak też jest z karmieniem piersią naszych pociech. Świetny artykuł i dobre podejście. Każda z nas najlepiej wie, jak długo karmić dziecko i kiedy odstawić je od piersi. Twoje rady odstawienia są praktyczne i zapewne przynoszące rezultaty :)

    • Aneta dziękuję za miłe słowa :) U nas te metody się sprawdziły, ale wiesz jak to jest – każde dziecko jest inne. Mam nadzieję, że komuś pomogą moje sposoby.

  • Nie zgadzam się do do butelki. Dziecka karmionego piersią nie ma sensu na siłę przyzwyczajać do butli. W sytuacjach, gdy musimy się rozdzielić można takiego malca nakarmić inaczej np specjalnym kubeczkiem.
    Moi synowie byli przyzwyczajeni do butelki, ale dlatego, że przez miesiąc na oddziale dostawali mój pokarm tylko butelką.
    Sposoby na odstawienie, tak myślę, w dużej mierze zależą od tego, w jakim dziecko jest wieku :)

    • Agnieszko, mamy doidy cup i wiele innych cudów, z których Zosia pije mniej lub bardziej chętnie :) Chodziło mi o sytuację, kiedy zostawiałam w domu 2-3-4 miesięcznego bobasa. Moja córka jadła co dwie godziny więc wychodząc z domu praktycznie za każdym razem musiałam zostawić odciągnięty pokarm, a dziadkom łatwiej było podać Zosi mleko butelką :)

      • Iza to nie o doidy mi chodziło. Medela np ma takie specjalne kubeczki, którym można podawać pokarm Mamy już od pierwszych dni bez zaburzania odruchu ssania. Podobno pierwszy m.ż. jest kluczowy. Piszę podobno bo przez ten miesiąc moi synowie pili właśnie z butelki ze smokiem na oddziale neonatologicznym.

        • A widzisz, a moja Zosia przez pierwszy miesiąc nie znała ani smoczka ani butelki ;) Dopiero później, kiedy chciałam wyjść na dłużej, zostawiałam jej mleko w butelce – a właściwie nie jej, tylko teściom :) U nas akurat nie zaburzyło to odruchu ssania – nie miałyśmy problemów z karmieniem piersią przez cały okrągły rok aż do odstawienia. Ale wiadomo – każde dziecko jest inne. Myślę, że gdyby coś z karmieniem piersią było nie tak, też zrezygnowałabym z podawania butelki :)

  • Podoba mi się twoje podejście. Strasznie nie lubię tego wymuszania karmienia dzieci piersią, i to najlepiej do czasu aż pójdą do szkoły. 2 lata- no może być, rok- słabo, pól roku- minimum absolutne, 3 miesiące- niematka, 2 tygodnie- gorsza niż niematka… Co to ma być?! Nie można oceniać matki po tym, jak długo karmi piersią!

    A metody odstawienia są u ciebie bardzo logiczne :) Nic dziwnego, że przyniosły skutek w miarę bezbolesny :)

    • Wiesz Karolina, ja osobiście kochałam karmić piersią, ale zakładam, że każda kobieta ma inną sytuację i inne możliwości, dlatego nie oceniam. Poza tym nigdy nie wiem jak będzie u mnie następnym razem ;)

  • Moja mała od szóstego miesiąca życia piła z kubeczka (doidy), Po co butelka piersiowemu dziecku? Dla młodszego są inne opcje np. łyżeczka czy kieliszek, w ostateczności tata radził sobie przy pomocy strzykawki. Od początku wychodziłam i nie płakała z głodu. Magia przyzwyczajeń.

    • Aniu, miałam na myśli młodsze dzieci :) Moja córka przy rozszerzaniu diety nie piła wody z butelki, ale wcześniej, kiedy chciałam wyjść zostawiałam odciągnięte mleko w butelce i po problemie :) Moja córka piła mleko co dwie godziny, chcąc wyjść na dłużej musiałam zostawić mleko właściwie za każdym razem. Nie znałam sposobów ze strzykawką, ale nie chciałabym robić pod górkę teściom, bo to przeważnie oni zostawali z małą :) Ah no i przy wprowadzaniu mm, nie miałam problemów z kupowaniem miliona rodzajów butelek.

      • My w szkole rodzenia usłyszeliśmy, że jeżeli karmienie piersią będzie dobrze szło, to w razie wyjścia mamy najłatwiej jest podawać dziecku odciągnięte mleko strzykawką. Potem w szpitalu położne też tak karmiły malutką, kiedy leżała na lampach przez dwa dni. Paluszek do buzi i mleczko odciągnięte powoli strzykawką. Ja zaczęłam wychodzić z domu raz na jakiś czas na max. 4 godziny, kiedy córka skończyła miesiąc. I mąż właśnie strzykawką radził sobie bez problemu. Teraz mała ma trzy lata. Nigdy nie piła z butelki i bardzo ładnie, wyraźnie mówi. Często słyszymy od lekarzy, że widać, że jest bez smoczkowa (sama nie chciała smoka) i bez butelkowa. W naszym przypadku było to bardzo łatwe. Polecam spróbować to rozwiązanie.

        • Dziękuję Aniu za wszystkie podpowiedzi :)
          Wiesz, może gdybym zostawiała Małą z mężem, też zostawiłabym mu strzykawkę. Ale Zosia zostawała przeważnie z dziadkami więc to już było dla nich (i dla mnie) wystarczające „obciążenie” :) Zobaczymy jak to pójdzie z rozwojem mowy – na pewno dam znać na blogu!

  • Aleksandra Kujałowicz

    Nie zgadzam się tylko z butelką – maluszkowi mleko można podać łyżeczką czy z kubeczka, roczniakowi butelka już niepotrzebna :)

    • Zgadzam się Olu, jednak kilkumiesięcznemu dziecku, który poza cycem nic nie zna, łatwiej jest podać mleko butelką :) Zwłaszcza, jeżeli zostawiam go pod opieką osób trzecich typu dziadkowie. Niejednokrotnie odciągałam mleko i zostawiałam w butelce, co ratowało moje dłuższe wyjścia z domu :)

  • Punkt: Mniej cycków! Jest genialny. Jak czytałam- rogal na twarzy ♡ Pewnie dlatego, że nie zawesze tylko dla dziecka :D
    Buziaki ♡

    • Cieszę się, że wywołałam uśmiech ;) Właśnie o to chodziło, żeby pokazać temat z lekkim dystansem i humorem :)
      P.S. Masz rację, mniej cycków służy nie tylko dziecku :D
      :*

  • U mnie na szczęście poszło gładko i jakoś naturalnie dzieci odstawiłam od piersi :)

    • U nas też poszło gładko, ja to w ogóle miałam szczęście, bo i na początku i w trakcie i na końcu karmienia nie miałam problemów :)