Perfekcyjna harmonia poświęcenia i egoizmu

with 23 komentarze

perfekcjonizm-i-egoizm

W dzisiejszych czasach wyłonił się nowy trend bycia perfekcyjną panią domu. Smukła figura tydzień po porodzie, zawsze czysty dom, wyprasowane i poukładane pranie, dwudaniowy obiad,  na podwieczorek ciasto i dobry seks wieczorem. Do tego czas dla siebie, rodziny i znajomych. Zawsze uśmiechnięta idealna matka, żona i kochanka!

Dajcie spokój! Głęboki oddech i odpuszczamy!

Nie zaprzeczam, że macierzyństwo to piękny czas i zawsze marzyłam, żeby to przeżywać. Nie zaprzeczam, że to także czas wiecznego zmęczenia, nawracających dołków i braku ciepłej kawy. I nie zaprzeczam też, że nie należę do tych perfekcyjnych, a wręcz przeciwnie, często odpuszczam – wtedy nie sprzątam, nie gotuję, cały dzień chodzę w szlafroku. Często miewam załamania – wtedy siedzę i płaczę nad własnym losem.

No bo przecież miało być tak kolorowo.

A okazało się, że macierzyństwo to mnóstwo poświęceń, a przede wszystkim to poświęcenie samej siebie. Zanim wyszłam za mąż byłam straszną egoistką. W dzieciństwie zawsze musiałam wygrać, nawet jeżeli przegrałam, to wygrałam albo dziadek specjalnie przegrywał, żebym ja wygrała. I tak już mi zostało, zawsze moje potrzeby i moje „ja” było najmojsze i najważniejsze. Ważniejsze od innych. Po urodzeniu Zosi wszystko się zmieniło. Nagle to nie ja jestem najważniejsza.

To zderzenie z nową rzeczywistością było dla mnie jak uderzenie twarzą o asfalt (i to z rozpędu).

Z perspektywy czasu wiem, że dużo więcej zyskałam niż straciłam. Zyskałam bezwarunkową miłość mojej córki, która z resztą nie tylko mi ją dała, ale też nauczyła MNIE bezwarunkowo kochać. To takie czyste uczucie, czyste i niewinne jak same dziecko. Zyskałam piękne uśmiechy, spojrzenia pełne miłości, uścisk małych rączek. Zyskałam siłę, którą daje mi bycie mamą. Zyskałam nową siebie, weszłam na wyższy poziom kobiecości.

Zyskałam też nowy wymiar egoizmu.

Chociaż właściwie nie zyskałam go, tylko go wypracowałam. Bo mama też powinna być egoistką. Mama powinna znaleźć czasem czas tylko dla siebie, sprzedać małego człowieka na godzinę lub dwie do babci/dziadka/taty i wziąć długi gorący prysznic. Albo wypić dobrą kawę w towarzystwie książki. Mama powinna czasem zrezygnować z ugotowania obiadu i zjeść pizzę. Mama powinna czasem chodzić po nieumytej podłodze, a wieczorem bez wyrzutów sumienia wrzucić brudne skarpety do kosza na pranie.

I nie zapominam o kobiecie, którą jestem.

Lubię być kobiecą mamą. Lubię się wystroić, umalować, wyjść do fajnej knajpy. Wejść w buty na obcasie i pochodzić z wózkiem po galerii. Wyjść do ludzi, spotkać się ze znajomymi albo z rodziną, choćby na godzinkę. Uczyć się nowych rzeczy, poznawać inne silne kobiety i mamy. A czasem mam ochotę założyć stringi, które sprawiają, że czuję się bardziej sexy, mimo że tylko ja wiem o ich istnieniu na moim tyłku.

Wszystko się zmieniło, JA się zmieniłam, ale nie żałuję tej zmiany.

Mimo że bywają momenty trudne, wiem że macierzyństwo jest warte każdego z tych momentów. A obraz perfekcyjnej pani domu wyrzucam do kosza. I zapominam o nim. Kobieca mama nie musi być zawsze uczesana, umalowana i uśmiechnięta. Mama ma prawo płakać, krzyczeć, narzekać być rozdrażniona, czepliwa i marudna. W nawale obowiązków i nowego, wywróconego o 360 stopni życia, mamy prawo nie być ideałami. Czasem nawet wskazane jest sobie popłakać. Nie blokujmy emocji i nie zarzynajmy się, żeby zrobić wszystko, co zaplanowałyśmy. Każda z nas ma swoje granice.

Tak więc głęboki wdech i odpuszczamy!

Odpuszczamy perfekcjonizm i wieczny uśmiech. W zamian za to szukajmy złotego środka, łączmy w sobie wiele kobiet: od poświęcającej się mamy, po egoistyczną babę. Wyjdzie to na dobre nam i naszym dzieciom :)

Ściskam,
Iza

♥♥♥

Hej! Fajnie, że jesteś!

Podobał Ci się nasz >WPIS<? Udostępnij go albo zalajkuj! Możesz też zostać z nami na dłużej – zapraszam Cię do polubienia naszego Fanpage’a na facebooku, dzięki czemu będziesz na bieżąco dowiadywał się co u nas słychać :)

Zdjęcie w nagłówku pochodzi z serwisu http://unsplash.com.
Follow Iza:

Iza - mama żona blogerka. Nie zapomina też o byciu kobietą. Niepoprawna optymistka i marzycielka, ale zdarza jej się być zrzędzącą zołzą. Fanka macierzyństwa bliskości, zdrowego egoizmu i rozmowy. Najbardziej na świecie kocha swoją rodzinę i... być mamą ;)

  • Patrycja Czubak

    Perfekcyjność ogranicza Nas w byciu sobą, a przecież o to właśnie chodzi żeby być sobą.

    • Być może są kobiety, które sobą czują się właśnie będąc perfekcyjne, ale ja do nich nie należę:D I uważam, że nie ma sensu gonić tego wyidealizowanego stereotypu, skoro nie sprawia nam to szczęścia. Po co się męczyć?

      • Patrycja Czubak

        Wątpię, że istnieje ktoś perfekcyjny we wszystkim :) Szkoda życia żeby się wszystkim przejmować :)

  • Najważniejsze to sobie wszystko w głowach poukładać. Niesamowite jest to, że często myślimy, że tylko my tak mamy. Ale tak ma większość kobiet. Wiec należy o tym głośno mówić. I tak podziwiam, że tak szybko do tego doszłaś:) Buziaki

    • Iza

      Dobrze, że żyjemy w dobie Internetu. Możemy poczytać o problemach podobnych do naszych i porozmawiać z kobietami podobnymi do nas samych, które nas zrozumieją. Bo tak jak pisałaś, nie tylko my tak mamy ;) To cudowne, mieć możliwość spotkać się na rozmowie z osobami, których być może nigdy nie poznamy i rozmawiać z nimi tak swobodnie, jakbyśmy się znali latami.

  • Popieram całym sercem i dołączam się do apelu abyśmy potrafiły łączyć w sobie różne oblicza jednej kobiety!!!

    • Iza

      O właśnie, i takie nas trzeba kochać – ze wszystkimi naszymi twarzami!

  • Mnie czasem ciągle ciężko wyzbyć się perfekcjonizmu. Ale obiad ugotowany, dziecko szczęśliwe, a moją odrobiną egoizmu jest pisanie bloga ;)

  • pannafru

    Pamiętam jak dawno, dawno temu koleżanki przekazały mi mądrość, na którą kompletnie nie byłam gotowa. Otóż: brzuch po porodzie nie staje się od razu płaski :P Do tej poty mi wstyd, za swój tok myślenia ;)

    • Iza

      Najgorsze to mieć za duże oczekiwania – rozczarowanie bardzo gorzko smakuje.
      PS. też miałam taki tok myślenia ;)

  • Podziwiam, naprawdę wielki szacun :) Macierzyństwo to ciężka, ale przypuszczam (patrząc na moją Mamę, bo sama dzieci nie mam), że i piękna ;)

    • Iza

      Dziękuję! :)
      Dla kobiety nie ma nic wspanialszego na świecie niż macierzyństwo. Mimo, że wiele nas kosztuje, naprawdę warto :)

  • Na szczęście ani ja ani mąż nie liczylismy na to, że będzie idealnie i oboje znosiliśmy moje humory i dresy ;p a idealną mamą nie jestem dalej i nie będę pewnie nigdy :)

    • Iza

      Oj tak, humory, a raczej hormony, to jest coś okropnego! Dobrze, że nasi mężczyźni mają tyyyle cierpliwości ;)
      A dresy pokochaliśmy razem z mężem już dawno, właściwie to nawet na wyjścia często zakładam jakieś leginsy zamiast jeansów:p Wygoda przede wszystkim!

  • babownia

    Stanowczo tak Iza :) mamy prawo powrzeszczeć czasami, tak, aż nas zabolą płuca. Może nie na dziecko ale w powietrze, żeby wyrzucić zmęczenie i żal. „Perfekcyjna” jest perfekcyjna na wizji, ale chyba jej dom sprząta tabun sprzątaczek i nie widzę tam maluchów biegających i ciapiących czym się da. Tak naprawdę perfekcyjna mama, to ta, której dziecko powie, gdy już będzie dorosłe :”dziękuję, że daliście mi szansę na bycie sobą”. Pozdrawiam :)

    • Iza

      Piękne słowa :)
      Cieszę się, że coraz więcej kobiet zauważa, że to, co pokazuje się w telewizji i na okładkach kolorowych czasopism to praca wielu osób, a nie tylko uśmiechającej się mamy – gwiazdy. Czas zerwać ze stereotypami, które odbierają kobietom radość z tego, do czego zostały stworzone – z macierzyństwa. Przecież w tym wszystkim nie chodzi o posprzątany dom czy dwudaniowy obiad, ale o to, żebyśmy my i nasze dzieci były szczęśliwe ;)

  • Ech, ja nawet bez dziecka nie wyrabiam się z obowiązkami domowymi:)

    • Iza

      Ja już przed ślubem, jeszcze zanim zamieszkaliśmy sami, dostałam od dziewczyn koszulkę „Chujowej Pani Domu” – to zobowiązuje ;)

  • Perfekcjonizm potrafi przytłoczyć. Tak bardzo chcemy zrobić tak wiele, zapominając o sobie i swoich potrzebach. A odpoczynek też jest potrzebą. Wolę swoje idealne życie, składające się z miliona nieperfekcyjnych fragmentów. A pogoń za perfekcją donikąd nie prowadzi, i tak jej nie dogonimy. Możemy sobie tylko kolana poobijać.

    • Iza

      Dokładnie tak jest, na początku macierzyństwa starałam się być perfekcyjna i doprowadziło mnie to do skrajnie negatywnych emocji. Poobijałam kolana ;) Ale wstałam z nowym porządkiem w głowie i od tej pory perfekcyjne jest tylko moje dziecko (i to jak śpi:p).