Zmęczenie elementem magii Świąt?

with 15 komentarzy

Czy da się zwolnić przed Świętami?

Zadam dzisiaj pytanie, na które nie oczekuję odpowiedzi. Pytanie, na które odpowiedzcie sobie same.

Czy naprawdę potrafisz zwolnić przed Świętami?

Zwolnij, olej sprzątanie, poświęć czas rodzinie, zajmij się tworzeniem atmosfery – to ostatnio często powtarzane hasła. Zastanawiam się tylko, które z nich są naprawdę szczere i ilu z nas faktycznie potrafi tego dokonać.

Dla większości z nas, przedświąteczny czas to czas wzmożonej pracy: bo koniec roku, bo przed urlopem trzeba wszystko załatwić, bo przed Świętami klientów jest więcej, pracy jest więcej. A jak nie praca, to dom: bo trzeba odkurzyć wszystkie szafki, przydałoby się chociaż raz w roku posprzątać garderobę, bo od święta chcę więcej ugotować, upiec itd. Gdzie nie spojrzeć, tam „zabieganie”. W dorosłym świecie przed Świętami nie ma na nic czasu!

I czy faktycznie da się właśnie w tym gorącym czasie zwolnić? Odpocząć? W tym tkwi magia Świąt?

Oczami dziecka

Z czasów dzieciństwa z całych tych przygotowań niewiele pamiętam. Nie pamiętam wielogodzinnego sprzątania mojej mamy. Nie pamiętam czystego domu (w ogóle nie zwracałam na to uwagi!). Pamiętam wielogodzinne zabawy pod blokiem na śniegu. Zjadanie śniegu z rękawic i budowanie skoczni. Pamiętam pisanie listów do Aniołka. Pamiętam wieeeelkie zakupy, które dla mnie były ogromną frajdą, bo w sklepach było tyle cudowności (wolę nie pytać mojej mamy z czym kojarzy tamten czas;)). Pamiętam gotowanie, pamiętam prasowanie odświętnych ubrań, szykowanie się i drogę do babci pokonywaną na sankach z bratem. Pamiętam wyczekiwanie pierwszej gwiazdki, kolędy, uśmiechy, wesołe rozmowy (i kłótnie) przy wigilijnym stole. Pamiętam, jak pospieszaliśmy wszystkich, żeby szybciej jedli, bo chcieliśmy, żeby prezenty pod choinką w końcu się pojawiły! Pamiętam oglądanie Kevina i innych familijnych filmów świątecznych. Pamiętam rodzinne spotkania i wyjścia na sanki. Pamiętam wyjścia do kościoła, kolędowanie i podziwianie szopki.

Pamiętam, że dopiero wtedy, dopiero w Święta następował ten magiczny, rodzinny czas.

Nie wcześniej.

W Święta.

W Święta czas zwalniał.

To była dla mnie magia Świąt.

[Może to kwestia tego, że moi rodzice obydwoje pracowali, a w związku z tym my do samego końca chodziliśmy do przedszkola/szkoły, żeby zaraz po zajęciach wychodzić z domu i bawić się z kolegami na śniegu? Może to kwestia tego, że dziecko inaczej rozumie magię świąt?]

Może to my same wykreowałyśmy sobie nowy styl na „zwolnij przed Świętami” – bo dzieci, bo atmosfera… A prawda jest taka, że po nocach stoimy przy garach i sprzątamy, żeby od rana wypić mocną kawę i znowu cały dzień być na najwyższych obrotach?

Spójrz na to inaczej

A może trzeba na to spojrzeć inaczej? Może właśnie tym zabieganiem charakteryzuje się przedświąteczny czas i atmosfera Świąt? Tym, że kobiety dają z siebie wszystko, żeby stworzyć w domu TEN klimat z dzieciństwa, TĘ jedyną noc wigilijną i TAKIE Święta, jakie większość z nas zapamiętała. Kojarzycie reklamę Tesco, w której mama przygotowująca dom na Święta i potrawy na wigilię jest widziana w oczach córki jako czarodziejka? Reklamę, w której dopiero późnym wieczorem mama ma czas na wypicie herbaty na kanapie? Może to właśnie jest ta magia? Magia tkwi w tym, że potrafimy to wszystko ogarnąć w tym całym rozgardiaszu! Po to, żeby później cieszyć się z wyczarowanych własnoręcznie Świąt ♥

Bo przecież magia Świąt, to też te wieczory, kiedy padamy na kanapę z kubkiem ciepłej herbaty w ręku, kiedy zmęczone odpoczywamy w blasku choinki, a w domu rozchodzi się zapach upieczonych PRZEZ NAS pierników, ugotowanego PRZEZ NAS barszczu i umytych PRZEZ NAS podłóg ♥

Kobieca strona mamy

Nie zwariujcie w tym zabieganym czasie, dbajcie o siebie i nie zapominajcie o sobie. Wykorzystujcie każdą wolną chwilę na odpoczynek, żeby nie przeistoczyć się w kobiecą wersję Grincha ;) Po długim dniu zafundujcie sobie aromatyczną kąpiel z dobrą książką, a jak dziecko idzie spać, olejcie gotowanie i po prostu napijcie się kawy:) A do kawy poczytajcie o tym, co w zeszłym roku napisałam o przedświątecznym sprzątaniu.


Życzę Wam i sobie samej, żebym potrafiła zwolnić czas.

Żeby Święta faktycznie były tym magicznym, rodzinnym czasem, kiedy nic innego poza nami się nie liczy.

I tym pozytywnym akcentem kończę dzisiejszy wpis,
Świąteczne buziaki,
Iza

P.S. I życzę nam, żebyśmy w Święta odpoczęły :D


Podobało się? Daj szansę innym – zostaw like na Facebooku, żeby post dotarł do jak największej ilości osób :)

A jeżeli chcesz być na bieżąco, polub nasz Fanpage


 

Follow Iza:

Iza - mama żona blogerka. Nie zapomina też o byciu kobietą. Niepoprawna optymistka i marzycielka, ale zdarza jej się być zrzędzącą zołzą. Fanka macierzyństwa bliskości, zdrowego egoizmu i rozmowy. Najbardziej na świecie kocha swoją rodzinę i... być mamą ;)

  • naprawdę warto zwolnić kiedy nie będzie wysprzątany czy wytrzepany dywan nic się nie stanie ale brak czasu dla dzieci już skrzywdzą w jakimś stopniu dziecko Czy dziecko będzie pamiętało mamę która sprząta czy zapamięta mama nie poczytała mi choć zawsze to robiła a teraz przez te święta nie miała czasu… co innego kiedy do wspólnego rozgardiaszu światecznego zapraszamy dzieci i je nagarzujemy to wtedy dzieci i pomagaja i spędzają z nami czas da się wszystko pogodzić.. a co z sercem? czy na to też był czas…?

  • Mnie zawsze omijają przygotowania, bo święta zawsze robiła moja mama. W tym roku dla odmiany jesteśmy na święta w Opolu u rodziców mojego narzeczonego

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Ja to uwielbiam! Kocham to stanie godzinami w kuchni, zmęczenie… Bo uwielbiam wszystko robić sama i po swojemu. Dla mnie Święta muszą pachnieć w kuchni.

  • Ja to w ogóle przychodzę na gotowe zawsze, taki urok spędzania świąt z jednymi, albo drugimi dziadkami, więc niczym się nie męczę przed świętami ;)

  • Ja! Ja nie sprzątam, ja nie biegnę, choć stres i tak jest. Robię tylko pierniki, mąż makowca. A i jeszcze makiełki. Dziś zamawiamy pizzę.

    Radosnych Świąt!

  • Ta cała gorączka przedświąteczna również ma swój urok. Trzeba się rozpędzić, aby później móc zwolnić i w pełni cieszyć się magicznymi chwilami. :)

  • Ja pamiętam, że przed Świętami bywało w domu nerwowo :) Ale kiedy sobie uświadamiam, ile mama miała do zrobienia, to zupełnie mnie to nie dziwi :) Co do mnie, to ja chyba jestem wiecznie wyluzowana i dopiero na ostatnią chwilę włączam przyśpieszony tryb ;)

  • Monika, zresetowani.pl

    Świetnie napisałaś! Tyle osób pisze o tym żeby zwolnić, a ile faktycznie zwalnia? Ja akurat należę do tych, którzy zwalniają :) tak… do świąt zostało właściwie 2 dni, ja jeszcze zakupów nie mam, domu też nie sprzątam, okien też nie myję, bo stwierdziłam, że jeszcze mnie przewieje i potem będe zdychać na święta, więc po co ;) ale za to spędzam czas na pieczeniu ciasteczek i pierników z dziećmi, ozdabianiu ich, na wieczornych zabawach przy choince – a to rysujemy, a to gramy w gry planszowe czy kładziemy się pod choinką na kocu i czytamy :)

  • Idealnie ujelas ten temat.
    U mnie ostatnie dwa tygodnie są bardzo zabiegane, ale właśnie wieczorem staram się zwolnić i przysiąść na chwilę na kanapie w filiżanką kawy
    Wesołych świąt

  • Zabieganie owszem, ale magię świąt zawsze udaje mi się poczuć i na Boże Narodzenie czekam, jak dziecko:)

  • Tomek Lipok

    Tak! W magii świąt chodzi o to zapracowanie i poświęcenie dla innych swojego czasu na spakowanie prezentów, upieczenie ciast, wysprzątanie domu i wiele innych. Trzeba jednak pamiętać, by nie przekroczyć granic – poświęcenie ma iść w parze z przyjemnością i radością z wspólnie spędzonych godzin na przygotowaniach do świąt.

  • czytajkomiksy.pl

    W sumie ciesze się, że święta już tak blisko. To co się obecnie dzieje na ulicach i w sklepach to istna masakra. Mam wrażenie, że ludzie nie pracują bo samochodów jest 3 razy więcej. A w tym wszystkim najważniejsze jest spotkanie z rodziną i zatrzymanie się na chwile w tym pędzącym czasie.

  • Holly Lu

    Bez tego zabiegania nie da się przygotować tradycyjnych świat. Jest wiele spraw, które trzeba ogarnąć. Chyba, że ktoś wyjeżdża, ale też ma robotę chociażby z pakowaniem.

  • U nas w sumie jest spokojnie :) Sprzątamy, jak zwykle, gotujemy, pieczemy :) Ale do tego jest więcej zabaw z tematem świątecznym, cudne światełka – choć to dopiero w tym roku udało nam się zwolnić. Zwykle było, tak jak piszesz. A teraz właśnie idę zwolnić – biorę kubek herbaty i oglądam świąteczny film <3

  • Ja nie mam takiej bieganiny i masy sprzątania, ale to kwestia organizacji życia tak ogólnie. Sprzatam zawsze tak samo dokladnie, wiec nie robię nic co można nazwać generalnym sprzataniem. Za to wspolnie z corka pieczemy i ozdabiamy ciastka, ubieramy choinke i spedzamy czas razem. Natomiast moje wspomnienia z domu sa inne, wielkie sprzatanie, wielkie gotowanie i ciagle prosby, by nie krecic sie pod nogami – tego chce uniknac we wlasnej rodzinie.